piątek, 1 listopada 2013

GARBUS- nie oceniaj po okładce!

To książeczka (Nie)tylko o autach.. dlatego też powinna być "muszemieciem" każdego Dziecka.. Jest doskonałym wprowadzeniem do rozmowy o temacie trudnym- ale jakże ważnym. Odruchowo już szufladkujemy innych oceniając ich po wyglądzie. Intuicyjnie, tak samo robią nasze Dzieci.. Dzielimy ludzi na lepszych i gorszych nie zdając sobie sprawy, że w tym układzie sami również zostaniemy zaszufladkowani do którejś z kategorii..


Penerstwo się szerzy - jest jak plaga, która ogarnia coraz to młodsze ludzkie istoty.Lizustwo  jest jego pochodną. A bo ten w butach adidasa się nosi, a ta znowu wystylizowana przez Mamusię na gwiazdę. Teraz już w podstawówce gada się o modzie , o najnowszych trendach i gadżetach - i już wtedy powstają te szufladki.. dopięta łatka do tego, który przyszedł w bucikach po Rodzeństwie. A tamten znowu nie ma w domu konsoli- o czym tu z nim gadać?
Dziecko nie rodzi się gburem! Nie wie co jest modne, a co nie.. dla Niego piękno jest uniwersalne.. Z radością bawi się z chudym jak patyk Antosiem i okrągłym jak pączuś z marmoladą Stasiem. To Ty uczysz Go oceniać.. Nie musisz mówić wprost- Twój Dzieć jest doskonałym obserwatorem.

Książeczka GARBUS jest historią o przyjaźni - tej prawdziwej, i tej "wystylizowanej". Napisała ją pewna Mama, dla swojego Synka, który zachwycał się autami.Okraszona pięknymi ilustracjami daje wiele frajdy nie tylko z czytania..




Zwyczajny w swej niezwykłości Garbus, zabiega o przyjaźń z tymi, którzy cenią się wyżej. Nie zdradzę fabuły opowieści, bo sama też nie czytałam recenzji przed rozpoczęciem tej lektury na dobranoc. Powiem natomiast jedno - los "daje Garbusowi" szansę. Stawia Go "na piedestale " po to, by mógł posmakować tej inności - WYŻSZOŚCI. Autko zachłysnęło się tą możliwością ale szybko zrozumiało, jak ważna jest przyjaźń bezinteresowna. 
To DOSKONAŁA okazja do rozpoczęcia rozmowy o wyjątkowości każdego z nas.. Od dnia, gdy gości u nas ta lektura, mówimy o tym częściej, i łatwiej.







Ilustracje zachęcają do dyskusji nt. tego co jest większe, co mniejsze, które autko jaki ma kolor. 
Nie dalej jak wczoraj spędziliśmy z Mikołajem kilka chwil w parku.. Przyszedł tam Dziadek ze swoją Wnuczką  - widziałam ich po raz pierwszy..
- Mamusiu.. Mamusiu zobacz jaki ten Pan Brzydki.. Nie Mamusiu.. Straszny. Niee.. Mamusiu chciałem powiedzieć Stary.. Ale ja wiem, że on jest tak naprawdę ładny, bo na pewno ma ładne serduszko..
Tak, ten Pan był bardzo "ładny". Kochał swoją Wnusię nad życie i choć usadzenie jej na huśtawce sprawiło mu sporo problemu, cieszył się razem z Nią  - jak Dziecko..
Każdy z nas jest na swój sposób "ładny".. Inność nie musi być przekleństwem -  i nie będzie, jeżeli wpoimy swoim Dzieciom wartości, które są naprawdę ważne! 

A książeczkę , polecam ze szczerego serca i zapraszam do zakupu TUTAJ.


17 komentarzy:

  1. Tematyka książeczki bardzo mi się podoba. Filip jeszcze za malutki, ale na pewno będę ją miała w pamięci.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a no tak.. temat skłaniający do refleksji więc dla Starszych Bąków. Miko słuchał, ale Fil oglądał obrazki - chętnie:) Mikołaj bronił książki jak lew "ejj.. bo pognieciesz, MOJA":D

      Usuń
  2. książeczka wydaje się rzeczywiście być interesująca :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. trzeba wziąć w łapki, żeby ocenić.. ale ilustracje naprawdę cudne .. no i ten przekaz...:)

      Usuń
    2. przekaz "mówi" sam za siebie ! ;) warto przeczytać ,jednak Kubek niewiele jeszcze rozumie z tego ,co mu czytam ,a raczej czytać ...próbuję ! ;)

      Usuń
  3. Hmmmm samochody...to jest to co moi Panowie lubią najbardziej....hmmmm.....prezenty pod choinkę......mama pomyśli...pomyśli!! Dzięki za notkę :-)
    Pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myśl Mama , myśl, bo Twoim Bąkom na pewno się spodoba:)

      Usuń
  4. Już jest na naszej liście książek do kupienia! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Diego jeszcze za maly na takie rozmowy i ....na ksiazki.
    Nie usiedzi ani sekundy w miejscu a nawet jesli..... to kasiazke by najchetniej zjadl a nie ogladal ja czy sluchal.
    Super opis i gdyby nie powyzej opisana przyczyna leciala bym juz dzis do ksiegarni po nia :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hehe no może dobrze, żemasz takie hm... zdrowe podejście do kupowania książeczek:D bo powiem Tobie, że ja, kiedy zobaczę jakąś pozytywną recenzję i coś szczególnie mi się spodoba - najpierw mi, później Miko, to już nawet nie notuję w zeszycie tylko biegnę do empiku:) i faktycznie później niektóre książeczki muszą trochę poleżeć, zanim Miko się zainteresuje.. ale gdybym tak miała zapisywać w magicznej księdze i po czasie kupić wszystko na raz to NA PEWNO mój portfel by tego nie wytrzymał:D

      Usuń
  6. Nauka przez zabawę i... zabawa przez naukę! Super pomysł. Dla mnie ważne też są tematy związane ze śmiercią, tak a propos Wszystkich Świętych. Tematy trudne, ale bardzo potrzebne do zrozumienia otaczającego nas świata.

    OdpowiedzUsuń
  7. Mnie najbardziej zachwyciła kolorystyka i obrazki. Poza treścią ważne jest też wykonanie i strona wizualna, żeby nasze dzieci od najmłodszych lat uczyły się zmysłu estetyki. Widać, że autorzy i ilustrator bardzo się postarali, żeby książeczka była na wysokim poziomie. I udało się :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Taka książka to świetna okazja, żeby nauczyć dziecko, co w życiu jest najważniejsze. Za chwilę, gdy będzie mieć te 10-12 lat zaatakują go kolorowe, roznegliżowane panienki i wtedy trudno wytłumaczyć, że uroda nie jest tym, co najbardziej istotne. Potem wiek dojrzewania już w ogóle sprawi, że dziecko skupi się na swoim wyglądzie. Dlatego warto uczyć dziecko wartości, dopóki chce nas słuchać i je przyswajać ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Super ksiazeczka!:) ale moja mała znów za mała na takie cudo..muszę sobie gdzieś te Twoje pomysły po zapisywać żeby o nich pamiętać za jakiś czas:). Fajne perelki wynajdujesz muszę Ci przyznać;) www.wieloetatowe.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzieciątko Ci urośnie szybkiej niż myślisz :) I będzie jak znalazł. W masie literatury dziecięcej wcale nie tak łatwo znaleźć coś wartościowego i niegłupiego, podobnie z tymi nowoczesnymi bajkami w tv:)

      Usuń
  10. Ahh tak patrzę i patrzę na te obrazki i chciałabym zostać ilustratorką... :) tylko talentu mi Bozia nie dała. Jedynie z prac manualnych to próbuję robić kolczyki.

    OdpowiedzUsuń