czwartek, 31 lipca 2014

Jak zarabiać przez internet?

Codziennie tysiące osób zastanawia się, w jaki sposób mogą - nie wychodząc z domu- pracować i ZARABIAĆ. Nie wszyscy wierzą w moc internetu, nie docenili jeszcze jego potencjału. Tymczasem jego siła NAPRAWDĘ jest wielka. Jak zarabiać przez internet? Sposobów jest mnóstwo!

wtorek, 29 lipca 2014

Pozwólmy dzieciom być dziećmi

Jako Mama jednego Dziecka drżałam o Mikulę tak bardzo, że nie pozwoliłam Mu zapłakać. Kiedy tylko ktoś trzymał go na ręku i włączała się "Syrena" przybiegałam natychmiast i odbierałam Bąka, bo przecież sama zajmę się nim lepiej. Skoro płacze, to dzieje mu się krzywda. I brudzić też się nie mógł, bo jeszcze włoży łapkę do buziola, tyle bakterii. Chlapać się w wodzie? Nie ma szans. Wiatr jest przecież, owieje go..No i czapkę na uszy koniecznie mieć musi - nie ważne, że upał taki - MUSI i koniec! Taka to ze mnie była Matka HETERA..

czwartek, 24 lipca 2014

Reymontówka- spotkanie na szczycie

No i nadszedł w końcu ten dzień.. 6 lipca.. długo wyczekiwany, okupiony wielodniowymi przygotowaniami. NIC nie było dopięte na ostatni guzik - NIC. I nawet nagroda - ta najgłówniejsza z głównych - nie dojechała. Poddałam się, stwierdziłam, że nic już nie zdziałam. Zostało przecież tylko kilka godzin. Przespałam się jednak z tą myślą i postanowiłam jeszcze zawalczyć.. Spróbować przecież można.. Spróbowałam!

środa, 23 lipca 2014

I nie (D)opuszczę Cię, aż do śmierci..

Biała sukienka, garnitur szyty na miarę.. krawat, czy mucha? diadem, czy tylko welon? a do ślubu to bryczką, czy limuzyną? No ważne to wszystko, ważne.. bo przecież zjawi się mnóstwo gości, i kamerzysta i fotograf.. Wszystko musi być dopięte na ostatni guzik..

wtorek, 22 lipca 2014

Ale to już było: pierwszy piknik z blogującą Mamą

Mam wrażenie, jakby do wczoraj trwały wielkie przygotowania do naszego pikniku, a tymczasem to już data na tyle odległa, że emocje zupełnie opadły i jeszcze chwila, a zabrakłoby mi "języka w gębie" przy pisaniu "recenzji". Póki co, pamięć jednak udało się odświeżyć..

sobota, 19 lipca 2014

5 rzeczy, których nie potrafię

Nigdy nie byłam Alfa i Omega. Stałam z boku, obserwując czyjeś sukcesy i ciesząc się z nich tak bardzo, jakby były moje. Zwłaszcza, kiedy wiedziałam, że przyłożyłam do nich i ja swoją rękę. Nie potrzebowałam poklasku, nie chciałam pochwał i wielkich słów. Skromniacha? Może.. ale też zakompleksiona Pannica, która była pozbawiona wiary w siebie - ktoś o to zadbał, szczególnie w ostatnich latach. Teraz mi to tito ;) W dupalu mam co kto o mnie myśli, co szepcze na ucho, żeby skłócić mnie z całym światem. DYSTANS - tego się nauczyłam.. Ale wciąż nie czuję się lepsza od innych ( Chwała Bogu) i wiem, że nie wszystko potrafię..


czwartek, 17 lipca 2014

Szpital, który leczy powietrzem - takie rzeczy, to tylko w Polsce

To była sobota. Podobno wszystko było w porządku, a kiedy rozmawiałam godzinę wcześniej z Mikulą przez telefon nie wyczułam, żeby czuł się bardzo źle. Wystarczyło 60 minut, i usłyszałam w słuchawce "Jestem z Mikołajem w szpitalu". Nic więcej nie wiedziałam. Najstraszniejsze scenariusze przeszły mi przez myśl.. ale jak to? dlaczego? co się stało?
Źródło

sobota, 12 lipca 2014

Opowiem Ci bajkę..

...bo pięknie się zaczęła.. nie było gór, ale były lasy.. pola były i łąki.. a na tych łąkach mleczy i stokrotek tyle, że zliczyć nie potrafiłby ich nawet wybitny matematyk..
 I tam, na tej łące, siadała ona. Na kocyku z trawy, otulona zapachem kwiatów. Na głowie miała wianek – raz z tych mleczy, innym razem z koniczyn, a czasem z maków i chabrów. Plotły go zawsze ręce ukochanej Babuni ,  i Dziadziusia, z którym obserwowała często pracę pszczół. Uli było mnóstwo w Jego pasiece.. Bzzzzzzzzz – było słychać, kiedy przechodziła przez bramę zaczarowanego ogrodu. Nie bała się, że ugryzą. Nie gryzły. A Dziadziuś mówił jej, że żądlą tylko złych ludzi.. 

Źródło

piątek, 11 lipca 2014

Bo serce Matki jest bardzo pojemne

Całą swoją miłość przelałam na Niego.. patrząc na ten Mały cud codziennie głośno mówiłam, że bardziej już kochać się nie da. Po czym przyglądałam się kolejnym, nabywanym przez Niego umiejętnościom i wiedziałam, że to uczucie jest znów silniejsze. Z każdym kolejnym dniem, aż po dziś dzień. Nie było w moim sercu miejsca na więcej.. Jak miałam je nagle podzielić na dwie Małe Istotki? Czy podołam? Czy pokocham tak samo? Nie potrafię - myślałam. Myliłam się!

środa, 9 lipca 2014

I co Cię to obchodzi?

Matulu! Jedna, druga, trzecia.. Cholibka! Co z Tobą? Prawie rok temu stałam się częścią parentingowej blogosfery. Zadomowiłam się w niej na dobre, i nie zamierzam się "wyprowadzać". Jestem jej częścią. Nie wszyscy mnie lubią - i ja nie wszystkich lubię. Czasami oceniam - może bezpodstawnie. Bo ktoś, coś podpowie, szepnie na ucho, nakręci.. uwierzę! Zwykle później się otrząsnę i sama się wstydzę przed sobą - po co mi to było? Ale NIEZMIENNIE uważam, że nie ma piękniejszej części blogosfery. Że my - Babki z życiowym bagażem, doświadczeniem, odpowiedzialnością za inne życie jesteśmy w stanie zwojować ten świat. Ulepszyć, "naprawić", pokazać, że życie nie musi być nudne, bezcelowe! MY- NIKT INNY. O ile żadna z nas nie będzie drugiej wilkiem!


wtorek, 1 lipca 2014

Pierwszy Piknik z Blogującą Mamą

No i wreszcie, zupełnie oficjalnie, mogę Was zaprosić na to nasze spotkanie. Właściwie wszystko dopięte na ostatni guzik, dalej jeszcze walczymy o fanty na losy, ale zostało kilka dni, więc mam nadzieję, że dla nikogo nie zabraknie;)